zwiększone wydzielanie śliny: Jeśli zauważysz, że Twój pies nadmiernie się ślini i nie ma ku temu wyraźnej przyczyny, może to być objaw zatrucia. Pobudzenie lub letarg: Nietrzeźwe psy mogą wykazywać zmiany w swoim zachowaniu, takie jak niezwykłe pobudzenie lub odwrotnie, spadek energii i duże zmęczenie.
553 views, 10 likes, 7 loves, 2 comments, 1 shares, Facebook Watch Videos from Hodowla kotów Tender Maine Coon: 北 Nasze maleństwa jeszcze się
Ból zęba, stan zapalny psiego dziąsła, wyrzynające się lub wypadające zęby są najczęstszymi przyczynami nagłego ślinienia się u czworonoga. Niekiedy zjawisko to może być także reakcją na kawałek przedmiotu tkwiącego między zębami lub kamień nazębny.
Po wykonaniu badań i podaniu leków okazało się, że tak naprawdę motywacja na jedzenie jest duża. Psy, które od zawsze wybrzydzają przy jedzeniu, niekoniecznie są niejadkami, mogą być przewlekle chore. (Zdjęcie autorstwa Mikhail Nilov z Pexels) J eśli Twój pies jest niejadkiem od zawsze, to nadal może być chory na
Niepokój może być czynnikiem. Niektóre psy ślinią się, gdy są zdenerwowane lub niespokojne, nawet jeśli zazwyczaj nie ślinią się. Temu rodzajowi ślinotoku często towarzyszy dyszenie i ewentualnie drżenie lub inne oznaki nerwowości. Jeśli twój pies ślini się z niepokoju, ślinotok powinien ustać po usunięciu stresora. Czy lęk może […]
lirik maula ya sholli wasallim daiman abada nurul musthofa. Recommended Posts Share Witam mam kilka pytań co do ślinienia się piesków: W jakim wieku się pojawia?Jak to mniej więcej wygląda i możecie napisać coś o tym od siebie:evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites Share Spaniele nie są psami, które jakoś zadzwyczajnie się ślinią. ;) Na szczęście. :loveu: Quote Link to comment Share on other sites Author Share Ale słyszałam że mają jakiś czas taki że się strasznie ślinią. Słyszał ktoś może? Quote Link to comment Share on other sites Share Owszem mają, jak wyczują coś pysznego w powietrzu. :cool3: :sabber: ;) Poza tym nigdy nie widziałam jakoś szczególnie śliniącego się spaniela. :roll: Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='Cocker___Tosia']Ale słyszałam że mają jakiś czas taki że się strasznie ślinią. Słyszał ktoś może?[/quote] Tak, mój się ślini na widok jedzenia, szczególnie kiełbasy:diabloti: Quote Link to comment Share on other sites Share No jak jest cos pysznego to chyba kazdy pies bedzie się slinił:cool3:;) Quote Link to comment Share on other sites Share Haker zaczął sie ostatnio ślinić bardziej i śmierdziało mu z pyska. Wet stwierdził podrażnienie warg i rozwijające się bakterie. Przepisał preparat, który po 2 zastosowaniu praktycznie zlikwidował nadmierne ślinienie i nieprzyjemny zapach. Ale ślinienie "codzienne" to urok spanieli :-) Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='Blizniak2']Ale ślinienie "codzienne" to urok spanieli :-)[/quote] Że hę? :crazyeye::-o:shake: Widocznie ja przez ostatnie 20 lat miałam jakieś dziwne nie śliniące się spaniele...:roll: Quote Link to comment Share on other sites Share też jestem wielce zdziwiona. Spaniel slini się tyle co ja:evil_lol:- czyli wcale. Dziwne skąd takie też napisał tu o "trzepaniu faflunami" hmmm...zastanawiam się czy czasem nie mówimy o jakiejs nowej rasie- molosospaniel..Fafluny?? Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='Charly']też jestem wielce zdziwiona. Spaniel slini się tyle co ja:evil_lol:- czyli wcale. Dziwne skąd takie też napisał tu o "trzepaniu faflunami" hmmm...zastanawiam się czy czasem nie mówimy o jakiejs nowej rasie- molosospaniel..Fafluny??[/quote] Fafluny spaniele mają i to spore i przy trzepaniu dobrze słychać jak latają. :evil_lol: Kocham te fafle. :loveu: Nadają spanielkom taki szczenięcy wyraz pyszczka. :loveu: Quote Link to comment Share on other sites Share Link to comment Share on other sites 4 weeks later... Share Mój ślini się potwornie na spacerach. A w zasadzie to raczej zapienia się w okolicach pyska. Prawdopodobnie dlatego, że ciągnie na smyczy jakby przez tydzień z domu nie wychodził (a ma spacer codziennie i ogród do biegania). A ludzie na mnie jak na wariata patrzą jak sie zapieram nogami o chodnik żeby zatrzymać spaniela z pianą na pysku... Quote Link to comment Share on other sites 1 month later... Share Oj, ja tez nigdy nie słyszłam żeby spaniele się śliniły, a jednak Rice bardzo czesto się to zdarza. Od małego to ma. Jak się otrzasa, to za każdym razem ma takie biale latające często lądujące na nosie. Albo jak wącha to czasami jej się na śline liście przyklejają, czy to moze byc jakis wynik choroby czy podrażnienia? Czy po prostu jest jak zwykle wyjątkiem potwierdzającym regułę? Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='piciminikas']Oj, ja tez nigdy nie słyszłam żeby spaniele się śliniły, a jednak Rice bardzo czesto się to zdarza. Od małego to ma. Jak się otrzasa, to za każdym razem ma takie biale latające często lądujące na nosie. Albo jak wącha to czasami jej się na śline liście przyklejają, czy to moze byc jakis wynik choroby czy podrażnienia? Czy po prostu jest jak zwykle wyjątkiem potwierdzającym regułę?[/quote] Eee... wydaje mi się, że nie ma w tym nic nadzwyczajnego, każdy pies się ślini, a np. jak pobiega trochę i się otrzepuje, to ślina lata na wszystkie strony. Według mnie to nic dziwnego. ;) Widziałaś kiedyś śliniącego się doga niemieckiego, bernardyna albo doga de bordeaux? Te to dopiero się ślinią. :-o :evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites Share No, w sumie:D Ale Rika czasami nie jest wiele gorsza od nich, ostatnio przy zabawie posliniła labradora na głowie i pysku :evil_lol::evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites Share nie no bordożki wymiatają...nic i nikt tak się nie slini jak one.....hihi:evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='piciminikas']No, w sumie:D Ale Rika czasami nie jest wiele gorsza od nich, ostatnio przy zabawie posliniła labradora na głowie i pysku :evil_lol::evil_lol:[/quote] Gingerka jak się bawi z Arnim, to zawsze oba obślinione po zabawie. :evil_lol: [quote name='Charly']nie no bordożki wymiatają...nic i nikt tak się nie slini jak one.....hihi:evil_lol:[/quote] Dokładnie. :evil_lol: Mój znajomy ma bordoga, kiedyś przesłał mi zdjęcie tego psa, myślałam że padnę, pies siedzi, a glut wisi do samej ziemi, dosłownie. :-o Quote Link to comment Share on other sites Share Ostatnio jak byłam u weta z oczkami Rike i akurat miała cieczkę to przyszli właściciele z bokserem. On siedział a ta ślina mu takimi strumieniami leciala na podłogę, później właściciele wyjasnili, że to ze względu na Rike i jej "przypadłość" się tak ślinił:evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites Share oczywiscie. molosy nigdy się nie slinia bez powodu. Bo tak: slinią sie przed jedzeniem, po jedzeniu, pomiedzy jedzeniem. Slinia się jak biegają, jak stoją takze po bieganiu bo relaksują. Slinia sie jak widzą inne psy, slinia sie zanim je zobaczą ( na samą myśl) i potem jeszcze dlugo po...z wrażenia. ale poza tym się nie ślinią:diabloti: Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='Charly']oczywiscie. molosy nigdy się nie slinia bez powodu. Bo tak: slinią sie przed jedzeniem, po jedzeniu, pomiedzy jedzeniem. Slinia się jak biegają, jak stoją takze po bieganiu bo relaksują. Slinia sie jak widzą inne psy, slinia sie zanim je zobaczą ( na samą myśl) i potem jeszcze dlugo po...z wrażenia. ale poza tym się nie ślinią:diabloti:[/quote] Umarłam! :mdleje: :roflt: Quote Link to comment Share on other sites Share [quote name='Charly']oczywiscie. molosy nigdy się nie slinia bez powodu. Bo tak: slinią sie przed jedzeniem, po jedzeniu, pomiedzy jedzeniem. Slinia się jak biegają, jak stoją takze po bieganiu bo relaksują. Slinia sie jak widzą inne psy, slinia sie zanim je zobaczą ( na samą myśl) i potem jeszcze dlugo po...z wrażenia. ale poza tym się nie ślinią:diabloti:[/quote] ja też, aż się mama pytała z drugiego pokoju z czego się tak śmieje:evil_lol::evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites 4 months later... Share Przecierz spaniele się nie ślinią!! no chyba, że są zmęczane, ale wtedy każdy psiak się ślini. Najgorzej jest u bernardynów, one to się ślinią..... Quote Link to comment Share on other sites Share Spaniel to nie molos zeby wylewaly sie hektolitry sliny:evil_lol::eviltong: Moj sie slini jak widzi kielbache:evil_lol: Wiekszy problem jest z klakami ktore wychodza zawsze i wszedzie:evil_lol: Quote Link to comment Share on other sites Join the conversation You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Choroba lokomocyjna Doskonale znana wielu ludziom, choroba lokomocyjna występuje niestety również u psów. Jest to nietolerancja transportowa, która objawia się w bardzo charakterystyczny sposób: pies ślini się, krztusi, ziewa, mlaska, oblizuje nos, przełyka ślinę i wymiotuje. Często występuje drżenie całego ciała lub przyspieszone bicie serca. Wyraźnie widać, że źle się czuje, jest osowiały i apatyczny. Bywa też, że jest nadmiernie pobudzony. Choroba występuje w miarę często, bo aż u około 15 % dorosłych psów i jest bardzo poważnym problemem dla ich właścicieli, zwłaszcza, jeśli bardzo lubią weekendowe wycieczki za miasto lub dalekie wakacyjne podróże. To, że szczenię źle toleruje jazdę samochodem, nie jest jeszcze powodem do zmartwienia, bo przeważnie mija to z wiekiem, w miarę jak się z nim oswoi i nabierze do niego zaufania. Niestety zdarza się, że pies zrazi się do niego już podczas pierwszej podróży od hodowcy do przyszłego domu. Zamiast być na czczo, zostanie przed podróżą solidnie nakarmiony, a potem jego nowy opiekun zafunduje mu slalom między samochodami, obfitujący w nagłe przyspieszenia i ostre hamowania. Wszystko to przy akompaniamencie krzyków i głośnej muzyki. Psem rzuca na wszystkie strony, jest w stresie, nie może utrzymać równowagi. Kończy się to przeważnie wymiotami, które z chorobą lokomocyjną nie mają wprawdzie nic wspólnego, ale w psychice psa taka podróż potrafi zostawić uraz na całe życie. Warto o tym pamiętać, bo wymazanie tego rodzaju doświadczeń nie jest łatwe a czasem, nawet mimo dużych wysiłków, niemożliwe. Pierwsze objawy choroby lokomocyjnej pojawiają się zazwyczaj już u szczeniąt, ale zdarza się też, że dopiero w późniejszym wieku. Choć powszechnie uważa się, że jest to problem na całe życie, potrafi nagle, bez wyraźnego powodu, zniknąć. Przyczyny choroby mogą być różne. W przypadku szczeniąt, bardzo istotną rolę odgrywa naturalny w tym wieku niedorozwój ucha wewnętrznego, które jest głównym ośrodkiem równowagi. Podczas ostrej jazdy, do której często dołączają się wstrząsy spowodowane dziurami, wybojami i nierównością drogi, do mózgu psa wysyłane są sygnały, które wywołują złe samopoczucie. Pies wpada w stres, zwłaszcza, jeśli już wcześniej miał w tej materii jakieś złe doświadczenia. Najpierw pojawia się ślinienie, dyszenie i nerwowe przełykanie, które są zazwyczaj objawem nudności, potem wyraźny niepokój, nadpobudliwość i drżenie zwiastujące wymioty. Najczęściej jednak choroba ma podłoże emocjonalne i jest związana ze złym doświadczeniem i lękiem przed jazdą samochodem. To powoduje, że podróż wiąże się u psa z dużym stresem. Dlatego szczególnie ważne jest jak najwcześniejsze oswojenie go z samochodem, przyzwyczajenie do jazdy i wyrobienie pozytywnych skojarzeń. Pies musi uwierzyć, że może się w nim czuć bezpiecznie, a zanim się to odczucie utrwali, na zakończenie każdej podróży powinno go spotkać coś wyjątkowo przyjemnego: chwila zabawy, krótki spacer a na dodatek w nagrodę za dobre zachowanie, ulubiony smakołyk. Trzeba cały czas bardzo uważnie obserwować psa, ponieważ może się zdarzyć, że objawy, które zazwyczaj wiążemy z chorobą lokomocyjną, takie jak podniecenie, nerwowość, sapanie, są wynikiem zaniedbań edukacyjnych. Bywa, że pies jest nadpobudliwy, bo jest ustawicznie przez swoich opiekunów „nakręcany” i nieprzyzwyczajony do wypoczynku. Ponadto kojarzy wyjazd z czekającą go zabawą, spotkaniem z ludźmi, których zna i lubi oraz psami, z którymi się bawił, co dodatkowo wzmaga jego podniecenie. Cały czas szczeka i ani na moment nie daje się uspokoić. W tym przypadku trzeba raczej pracować nad jego psychiką, wyciszeniem i samokontrolą, niż sięgać po nieobojętne dla zdrowia środki uspokajające. Psa cierpiącego na chorobę lokomocyjną trzeba odpowiednio przygotować do podróży. Przede wszystkim w dniu wyjazdu powinien być na czczo lub po zupełnie symbolicznym posiłku, na 2-3 godziny przed podróżą. Trzeba mu natomiast regularnie, małymi porcjami, podawać czystą wodę do picia. Nie wolno się nad nim roztkliwiać, bo to mu nie pomaga. Fakt, że właściciel mu współczuje utwierdza go w przekonaniu, że jest bardzo biedny i dzieje mu się krzywda. Natomiast poprzedzający podróż, radosny, pełen atrakcji spacer, pozwoli mu wyładować nadmiar energii i wprawi w dobry nastrój. Daje to szansę, że zmęczenie weźmie górę i zapadnie w głęboki sen. Niezwykle ważne jest utrzymanie umiarkowanej temperatury we wnętrzu samochodu, ponieważ nadmierne przegrzanie wzmaga skutki choroby. Dobremu samopoczuciu, nie tylko psa, ale wszystkich pasażerów sprzyja spokojna jazda i regularne przerwy na odpoczynek. Jeśli mimo odpowiedniego przygotowania przed podróżą pies nadal wymiotuje, trzeba zasięgnąć porady lekarza weterynarii, który przepisze odpowiednie leki uspokajające lub przeciwwymiotne. Podaje się je około godziny przed podróżą a nie dopiero po wystąpieniu pierwszych objawów choroby, bo wtedy już nie pomogą. Oczywiście można pójść po najmniejszej linii oporu i przed każdą podróżą dawać środki uspokajające, ale to na dłuższą metę nie rozwiąże problemu, do tego potrzebne są zmiany w psychice. Ponadto tego rodzaju specyfiki mogą powodować ospałość i np. w przypadku, kiedy jedziemy z psem na wystawę, całkowicie pogrzebać jego szanse. Sklepy zoologiczne oferują różne, przeznaczone dla psów preparaty, zawierające zioła lub środki uspokajające, zmniejszające napięcie mięśniowe i podatność na stres. Ich skuteczność jest mocno dyskusyjna, choć niektórzy je chwalą. Lepiej jednak zachować ostrożność i jeśli już trzeba, wybrać się do weterynarza. Spośród naturalnych środków można umieścić w samochodzie tampon waty nasączony kilkoma kroplami olejku z mięty pieprzowej, rumianku oraz rozmarynu, a psu nałożyć kamizelkę antystresową. Nie próbowałam, więc nie wiem, czy mu pomoże, ale na pewno mu nie zaszkodzi. W przypadku lęku spowodowanego sylwestrowymi petardami pomaga.
pies się ślini i mlaska